WYWIAD: Około 5% sklepów nie będzie w stanie prowadzić dalszej działalności, mimo że oferowaliśmy im pomoc w postaci nowych, tymczasowych warunków dotyczących wysokości opłat – mówi Yoram Reshef, Blue City

Według naszej obserwacji, najczęściej odwiedzane są sklepy spożywcze, kosmetyczne i z artykułami pierwszej potrzeby. Większym zainteresowaniem cieszą się te marki, które oferują produkty w korzystnym stosunku jakości do ceny. Nieco wolniej wraca ruch w gastronomii, kawiarniach i w sklepach z odzieżą na specjalne okazje – mówi w wywiadzie dla Retail Journal dyrektor centrum handlowego Blue City, Yoram Reshef.

Na jakim poziomie są dzisiaj wyniki sprzedaży i odwiedzalność w Blue City?

Przed otwarciem części rozrywkowej zanotowaliśmy około 70% ruchu z analogicznego tygodnia roku ubiegłego. Ale odwiedzalność, choć powoli, stale rośnie. Wydaje się, że klienci są zdeterminowani do tego, żeby wyjść z domu i normalnie zrobić zakupy. Szacujemy, że w sklepach obroty sięgają podobnych poziomów, jak odwiedzalność.

Jakie są Pana pierwsze spostrzeżenia po zniesieniu przez rząd kolejnych ograniczeń, jeśli chodzi o sposób zachowania klientów?

Klienci zachowują się racjonalnie i ostrożnie. Ich wizyty są krótsze, celowe i zazwyczaj kończą się zakupami.

Którzy najemcy, jeśli chodzi o profil działalności, najszybciej odrabiają straty?

To pytanie do sklepów, poza tym pierwsze dane sprzedażowe za pełny miesiąc zaczną spływać dopiero niebawem. Według naszej obserwacji, najczęściej odwiedzane są sklepy spożywcze, kosmetyczne i z artykułami pierwszej potrzeby. Większym zainteresowaniem cieszą się te marki, które oferują produkty w korzystnym stosunku jakości do ceny. Nieco wolniej wraca ruch w gastronomii, kawiarniach i w sklepach z odzieżą na specjalne okazje.

Ilu najemców i o jakim profilu działalności może nie przetrwać tego kryzysu i wycofać się z Państwa obiektu?

Około 5% sklepów nie będzie w stanie prowadzić dalszej działalności, mimo że oferowaliśmy im pomoc w postaci nowych, tymczasowych warunków dotyczących wysokości opłat. Najemcy przechodzą bardzo trudny okres, dlatego jeszcze w czasie zamrożenia wyszliśmy z inicjatywą porozumienia się z nimi i wypracowania rozwiązań przejściowych. W Blue City mamy ponad 200 najemców i z większością dało nam się dojść do porozumienia. Zawsze byliśmy i dalej jesteśmy otwarci na współpracę z najemcami, dlatego z każdym prowadziliśmy indywidualne rozmowy, proponując rozwiązania adekwatne do specyfiki działania, problemów i potrzeb.

Co dzieje się aktualnie w Blue City? Jakie akcje promocyjne zamierzają Państwo przeprowadzić?

W związku z obowiązującymi ograniczeniami mamy mniej narzędzi do dyspozycji: nie możemy organizować imprez, z których Blue City było słynne w kraju, przez długi czas nie działała rozrywka. Skupiamy się na pomocy najemcom poprzez ustalanie nowych warunków finansowych najmu do końca roku oraz na akcjach promujących sprzedaż i branże, które stopniowo wracają do działania.

Prowadzimy kampanie informacyjne na nośnikach reklamy zewnętrznej, informujące o kolejnych etapach odmrażania gospodarki, a co za tym idzie otwierania sklepów, restauracji, kawiarni, zakładów fryzjerskich i kosmetycznych oraz uruchamiania rozrywki.

Wróciliśmy do organizowania Jarmarku Produktów Regionalnych, który jest obecny w Blue City od 13 lat i innych cyklicznych imprez targowych. Planujemy organizować wydarzenia kulturalne na miarę nowych czasów – bez ściągania dużych grup odwiedzających centrum w tym samym czasie.

Kiedy Pana zdaniem, Blue City wróci do obrotów sprzed pandemii?

Mamy nadzieje, że do końca obecnego roku.

Rozmawiała Urszula Szewczyk.

Exit mobile version