Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Szczegółowe informacje w Polityce Prywatności Rozumiem
REKLAMA

ZPPHiU: “Oczekujemy otwarcia naszych sklepów, jak zostało to określone na początku trzeciego już lockdownu”

Przedstawiciele firm zrzeszonych w Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług rozważają pozwy wobec Skarbu Państwa. Kancelarie prawne współpracujące ze Związkiem oraz jego członkami rekomendują takie rozwiązanie jako ratunek dla branży, którą pogrąża decyzja o przedłużeniu  lockdownu.

Nie rozumiemy na podstawie jakich kryteriów rząd wprowadza ograniczenia, które faworyzują jedne gałęzie gospodarki, a dyskryminują inne. Jak mamy rozumieć, że pomimo oficjalnego zamknięcia centrów handlowych są one nadal otwarte? Funkcjonują w nich hipermarkety wielobranżowe sprzedające nie tylko artykuły spożywcze, czy higieniczne, ale też odzież, naczynia, obuwie oraz zabawki. Równocześnie obok otwarte są sklepy z wyposażeniem domowym, drogerie, apteki a np. sklepy odzieżowe, obuwnicze, czy jubilerskie są zamknięte. Czy w supermarkecie w galerii handlowej panują inne warunki niż pozostałych sklepach? Dlaczego jesteśmy dyskryminowani? – dopytują zbulwersowani przedstawiciele ZPPHiU.

Zdaniem Zarządu ZPPHiU brak logicznego klucza w przyznawaniu możliwości prowadzenia działalności gospodarczej podczas lockdown dla wybranych oraz odbieranie tego prawa innym przedsiębiorcom to dyskryminacja i absurd. Nierówny dostęp do rynku nie ma żadnego uzasadnienia.

Ogólne rozporządzenie mówi o zamknięciu centrów handlowych, ale de facto wcale nie są one zamknięte. Branże reprezentowane w handlu i usługach obecnych w centrach handlowych potraktowano wybiórczo. Rząd zamykając wskazane sklepy w galeriach paradoksalnie zamknął akurat te, które nie są obecne w handlu ulicznym. Pozostawił je tym samym bez alternatywy. Sklepy odzieżowe, obuwnicze, biżuteryjne czy z akcesoriami na ogół nie posiadają punktów przy ulicach. Tymczasem decyzją rządu w centrach handlowych pozostają nadal otwarte sklepy, które są niemal na każdym rogu czyli sklepy spożywcze, apteki czy drogerie.

Będziemy walczyć do końca

Dzisiaj jest dla nas jasne, że proszenie, apelowanie nie przynosi żadnych rezultatów, albo odwrotny do deklarowanego. Nie tylko zostaliśmy pozbawieni wsparcia (np. ostatnio poprzez dobór PKD) to jeszcze jesteśmy dyskryminowani. Polscy przedsiębiorcy, polskie firmy rodzinne nie dadzą się zniszczyć przez dyskryminujące decyzje polityków. Oczekujemy otwarcia naszych sklepów, jak zostało to określone na początku trzeciego już lockdownu. W przeciwnym wypadku nie będziemy mieli wyjścia, wprowadzimy ostrzejsze formy protestu oraz będziemy masowo występować na drogę sądowa zapowiadają zdesperowani przedstawiciele handlu i usług. Dziś ostrzegamy, że będziemy walczyć do końca a jednym z narzędzi, jakie zastosujemy niebawem będą pozwy o odszkodowania zapowiadają członkowie ZPPHiU.

Zarząd ZPPHiU podkreśla, że rażąca nierówność pomiędzy przedsiębiorcami spowodowana przez decyzje rządu, powoduje frustrację, jakiej dotychczas nie obserwowali wśród członków organizacji. Gotowość do gestów ostatecznych podyktowana rozpaczą i bezsilnością wykracza poza dotychczasowe próby nawiązania dialogu i poszukiwania koncyliacyjnych rozwiązań.


O Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług

Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług zrzesza ponad 150 firm, w których zatrudnienie znajduje ponad 205 tysięcy pracowników. Listę firm członkowskich, postulaty, aktualne informacje o działaniach podejmowanych przez ZPPHiU i wszelkich aktywnościach, także medialnych, jego przedstawicieli można znaleźć na stronie: https://zpphiu.pl/.